DZIŚ SŁAW
Divi Leschi Genus Amo
Ja kocham boski ród Lechitów

Scytja









































Jest pan zwyczajnie niedoinformowany – To Prasłowianie czyli Scyci okupowali Jerozolimę w 650 roku p.n.e. przez 200 lat, a potem to oni wygnali ich do Babilonu, a część uprowadzili za Kaukaz i tam osiedlili jako swoich niewolników. Pisze o tym Biblia!

Wytłuściłem część tekstu z polskiej Wikipedii, bo to te rzeczy będą nas u Pizydesa interesować najbardziej. Na początek potrzebne jest pierwsze sprostowanie: Pizydes nie pisze nic o Persach. Atakujących Bizancjum nazywa po imieniu: Awarami, Scytami, Słowianami, Bułgarami, Hunami i Medami.

Oblężenie Konstantynopola w 626 roku tylko cudem, określonym jako wstawiennictwo Maryi, nie skończyło się upadkiem miasta i upadkiem Wschodniego Cesarstwa Rzymskiego. Stałoby się to, gdyby nie ów cud, o 800 lat wcześniej niż dokonali tego Turcy. Notki Pizydesa na temat owego oblężenia, które noszą naprawdę tytuł „Bellum Avaricum”, mówiące dokładnie o ataku połączonych sił Awarów, Scytów, Hunów, Słowian, Bułgarów i Medów, pozwalają nam zrewidować pogląd na owo wydarzenie dziejowe. Nasza interpretacja będzie odbiegać od tej w Wikipedii, ponieważ kilka zdań jakie Pizydes zawarł w tym utworze jest wskazówką do zupełnie innego widzenia Słowiańszczyzny w VI i VII wieku (a także wcześniej w IV do VI wieku), niż chcieliby chrześcijańscy naukowcy polscy, czy nauka niemiecko-anglosaska, a już na pewno do innej wizji organizacji Słowian i ich sojuszów wojennych, niż traktuje to polska Wikipedia.

Opisywana przez Pizydesa wojna była wojną Wschodniego Cesarstwa Rzymskiego na wielu frontach, jednym z kolejnych epizodów w łańcuchu trwających wówczas już ponad 300 lat wojen Cywilizacji Wedyjskiej z Cywilizacją Rzymską.

My jako Słowianie, staliśmy w tej wojnie bez wątpienia po przeciwnej stronie barykady niż Bizancjum, z jego chrześcijaństwem. Nie widzę więc powodu abyśmy mieli przyjmować optykę Pizydesa, jego apoteozę chrześcijaństwa, hymny pochwalne dla Herakliusza, czy Sergiusza i Cywilizacji Zachodniej.

W IV,V, VI i VII wieku n.e. wcale nie byliśmy częścią tejże cywilizacji, ani częścią formującego się dopiero chrześcijaństwa europejskiego.



Już sama lakoniczność not Pizydesa pozwala nam stwierdzić, że obowiązujące dzisiaj poglądy na temat Słowiańszczyzny, zbudowane na podstawie tych notek i innych podobnych źródeł, mogą być jedynie spekulacją i interpretacją. Spekulacja ta i interpretacja dokonana została przez tzw zachodnią naukę w duchu jej zachodniego interesu historycznego, ku udowodnieniu potęgi Cesarstwa Rzymskiego, z którego ponoć wywodzi się ta odmiana cywilizacji. O ile cywilizacja anglosaska i niemiecka, czy francuska wywodzi się z tego źródła zapewne w większym stopniu niż np. hiszpańska czy grecka, o tyle cywilizacja słowiańska oparta jest dzisiaj na dwóch źródłach : zachodnim i wschodnim, wedyjskim. To drugie źródło usiłowano przez ostatnie 1000 lat odciąć, wykorzenić i zapomnieć. Jest ono jednak źródłem niemożliwym do pominięcia, ponieważ jest faktycznie źródłem nie tylko cywilizacji Persji i Indii, ale przede wszystkim całej Wielkiej Scytii i Wielkiej Sarmacji, a jeszcze w wiekach od IV do IX n.e. było jedynym źródłem kultury wszystkich Słowian. Źródłem, a nie wtórnym tworem narzuconym przez jakąś domniemaną kolonizację scytyjsko-wedyjską. Od razu przypomnę tutaj, że genetyka genealogiczna dowiodła, iż w latach 1800-1400 p.n.e. część ludności o haplogrupie R1a przemieszcza się z obszaru Lechickiego nad Odrą, Wisłą i Dunajem na wschód i południe tworząc zjawisko zwane indoeuropejską ekspansją Ludów Morza, zapisanych w Indiach jako ludy Bharatu i tak określanych przez naukę.

Teksty o wyprawie cesarza Herakliusza na Persów i o oblężeniu Konstantynopola przez Awarów pokazują wojnę lat 620-627 jako fragment wojny wschodniego odłamu Cywilizacji Zachodniej z zachodnim odłamem Cywilizacji Wschodniej. Po stronie cywilizacji wedyjskiej przywództwo Persji w tym fragmencie historii, a nawet w wojnie począwszy od roku 240 n.e. do klęski w roku 627 jest niewątpliwe.

Czytając jednak dzieje IV, V, VI i VII wieku widzimy jasno, że jest to wojna oblężonej twierdzy upadającej cywilizacji rzymskiej tocząca się na całym terytorium byłego imperium. Wojna polegająca na dobijaniu poszczególnych fragmentów tego imperium. Wojna, której towarzyszyły upadek wytwórczości i handlu, rękodzieła i techniki, załamanie systemu administracyjnego i centralnych rządów na samej górze cesarstwa. W tle widać nieustające zarazy i pomory, a także wyraźne załamanie witalne ludności. Wszystko to razem postawiło Cywilizację Zachodnią na skraju przepaści i pogrążyło ją w rozkładzie politycznym, niemocy zbrojnej, ale także na pograniczu fizycznego unicestwienia całej zdewastowanej populacji.

Czy taki stan Imperium nie tłumaczy w sposób wystarczający widzialnej lokalnie w archeologii zapaści wytwórczości i kultury na różnych obszarach geograficznych bliskich Cesarstwa Rzymskiego? Moim zdaniem tak. Genetyka zaprzecza jakiejkolwiek możliwości przerwania ciągłości osadniczej ludności haplogrup R1a, R1b, I1, I2 na północ od Dunaju, a tym bardziej na południe od tej granicznej rzeki. Wrażenie tzw „pustki” musi być moim zdaniem efektem ubocznym upadku Cesarstwa Rzymskiego, albo wynikać ze słabego rozpoznania archeologicznego ziem środkowej i wschodniej Europy.

Polska Wikipedia cd:


Prostujmy polską Wikipedię przy pomocy angielskiej Wikipedii:

Wiki angielska pisze:

„His earliest work, in three cantos, is De expeditione Heraclii imperatoris contra Persas, libri tres on Heraclius’ campaign against the Persians in 622 (a campaign in which a relic purporting to be the True Cross, which the Persians had captured some years before at Jerusalem, was recovered), seems to be the work of an eyewitness. This was followed by the Avarica (or Bellum Avaricum), an account of a futile attack on Constantinople by the Avars (626), during the absence of the emperor and his army, said to have been repulsed by the aid of the Virgin Mary; and by the Heraclias (or De extremo Chosroae Persarum regis excidio), a general survey of the exploits of Heraclius both at home and abroad down to the final overthrow of Chosroes in 627. In his paper The Official History of Heraclius’ Persian Campaigns,[1] James Howard-Johnston makes a strong case for George of Pisida also having composed a now lost account of Heraclius’ Persian campaigns in a combination of prose and poetry. This account was apparently based on Heraclius’ own dispatches from Persia to the citizens of Constantinople and was available for Theophanes the Confessor as a basis for his Chronographia.His earliest work, in three cantos, is De expeditione Heraclii imperatoris contra Persas, libri tres on Heraclius’ campaign against the Persians in 622 (a campaign in which a relic purporting to be the True Cross, which the Persians had captured some years before at Jerusalem, was recovered), seems to be the work of an eyewitness. This was followed by the Avarica (or Bellum Avaricum), an account of a futile attack on Constantinople by the Avars (626), during the absence of the emperor and his army, said to have been repulsed by the aid of the Virgin Mary; and by the Heraclias (or De extremo Chosroae Persarum regis excidio), a general survey of the exploits of Heraclius both at home and abroad down to the final overthrow of Chosroes in 627. In his paper The Official History of Heraclius’ Persian Campaigns,[1] James Howard-Johnston makes a strong case for George of Pisida also having composed a now lost account of Heraclius’ Persian campaigns in a combination of prose and poetry. This account was apparently based on Heraclius’ own dispatches from Persia to the citizens of Constantinople and was available for Theophanes the Confessor as a basis for his Chronographia.”










This website was created for free with Stronygratis.pl. Would you also like to have your own website?
Sign up for free